Słowa, które ważą więcej niż myślisz
10 października – Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. W mediach społecznościowych pewnie mignęło Ci sporo postów o dbaniu o siebie, odpoczynku czy szukaniu pomocy. Ale spójrzmy na to z bliska, z perspektywy szkolnego korytarza, grupy na Messengerze czy sekcji komentarzy pod filmikiem. Zdrowie psychiczne to nie jest jakaś abstrakcyjna teoria z podręcznika – to Twój codzienny stan, to jak się czujesz, gdy rano wstajesz do szkoły, idziesz na trening, jedziesz na wycieczkę i czy masz ochotę usiąść z kimś na przerwie. I to właśnie w tej codzienności najpotężniejszą bronią – albo najbardziej niszczycielską siłą – stają się słowa.
Żyjemy w świecie, w którym granica między realem a siecią dawno się zatarła. Komentarz rzucony na TikToku, wycięte z kontekstu zdjęcie wrzucone na grupę czy zgryźliwa uwaga na korytarzu mają dokładnie taką samą wagę. Często powtarzamy: „przecież to tylko żart”, „nie bądź taki wrażliwy”, „każdy tak pisze”. Ale prawda jest taka, że hejt rzadko uderza z siłą taranu od razu. Najczęściej zaczyna się od małych kroków – od cichego wykluczania, przewracania oczami, obgadywania czy ignorowania kogoś, kiedy próbuje się odezwać. Dla osoby, która tego doświadcza, to nie jest „tylko żart”. To powolne odbieranie poczucia bezpieczeństwa, które z czasem zamienia się w stały lęk, bezsenność i poczucie, że jest się zupełnie samemu ze swoimi problemami.
Konsekwencje mowy nienawiści sięgają znacznie głębiej, niż widać na powierzchni. Chowanie się za ekranem albo rzucenie śmieszki na głos nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za to, co dzieje się w głowie drugiego człowieka. Psychika młodego człowieka jest jak delikatna układanka – wystarczy jeden powracający element hejtu, by rozsypać czyjąś samoocenę i wiarę w ludzi. Dzień Zdrowia Psychicznego ma nam przypomnieć, że każdy z nas ma w sobie ogromną sprawczość. Większość z nas nie hejtuje, ale często stoimy z boku, stając się milczącymi świadkami. A to właśnie milczenie daje hejterom najwięcej siły.
Zmienienie tego nie wymaga wielkich heroicznych czynów. Czasem wystarczy zwykły gest – dosiąść się do kogoś, kto siedzi sam na przerwie, napisać krótkie „wszystko spoko?” albo po prostu nie podawać dalej złośliwego screena. Gdy stajesz po stronie kogoś, kto jest wykluczany, dajesz tej osobie sygnał, że jej świat nie musiał się zawalić. To właśnie z takich małych reakcji buduje się przestrzeń, w której każdy może po prostu być sobą bez strachu przed oceną.
W programie „Razem Raźniej” głęboko wierzymy, że siła tkwi we wspólnocie i wzajemnym wsparciu. Dbajmy o zdrowie psychiczne swoje i innych nie tylko od święta w październiku, ale każdego dnia – reagując, słuchając i będąc ramię w ramię z tymi, którzy tego potrzebują.
Co zrobić, gdy hejt uderza w Ciebie lub widzisz go z boku?
Kiedy stajesz się celem hejtu, pierwszą intuicyjną reakcją jest często chęć natychmiastowej riposty albo zamknięcie się w sobie. Najważniejsze to pamiętać, że hejt niemal nigdy nie mówi prawdy o Tobie – mówi za to wszystko o kompleksach i braku dojrzałości hejtera. W sieci najlepszą taktyką jest brak karmienia trolla: nie wchodź w pyskówki i nie tłumacz się, bo nakręca to tylko spiralę emocji. Zamiast tego zrób zrzut ekranu (screen to Twój dowód), zablokuj konto hejtera i zgłoś profil administratorom platformy. Co najważniejsze w świecie realnym i cyfrowym – nie zostawaj z tym sam. Powiedzenie o sytuacji zaufanemu przyjacielowi, nauczycielowi, pedagogowi czy rodzicowi to nie słabość, ale najszybszy krok do zatrzymania agresji.
Jeśli natomiast widzisz, że hejt dotyka kogoś obok Ciebie, pamiętaj, że Twoja reakcja ma ogromną moc. Jako świadek masz wybór: możesz dołączyć do biernej większości albo stać się osobą, która zmienia bieg wydarzeń. Nie musisz wchodzić w otwarty konflikt z agresorem – wystarczy, że publicznie poddasz w wątpliwość jego zachowanie, pisząc krótkie „to nie jest śmieszne” albo zmień temat na grupie. Kluczowe jest też wsparcie bezpośrednie: napisz do osoby atakowanej prywatną wiadomość, usiądź obok niej na przerwie, pokaż, że jesteś po jej stronie. Taki prosty gest potrafi całkowicie zdjąć z niej ciężar osamotnienia i dać siłę do przetrwania trudnego momentu.
PAMIĘTAJ! NIE JESTEŚ SAM!
Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, chcesz z kImś porozmawiać, zwierzyć się z trudności- zadzwoń
Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
tel. 116 111 (czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę)